Nowy początek
🌿Nowy Rok – Nowy Etap Życia
Ostatnie miesiące były dla mnie czasem pełnym prób i trudnych doświadczeń. Życie potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie – czasem odbiera nam to, co kochamy, czasem zmusza do zatrzymania się i przewartościowania wszystkiego. Tak było ze mną. W ferworze obowiązków i zajęć, które wydają się być dla nas najważniejsze w danym momencie życia. Działamy jak maszyny, wstajemy rano, pracujemy, wykonujemy wszystkie zajęcia, do których zmusza nas życie lub planujemy je sami. Wydaje się nam, że tak musi być. Planujemy naszą przyszłość i dążymy do celu ciesząc się każdym małym sukcesem i wierząc, że to robimy ma sens i tak musi być. Zwykle nie bierzemy pod uwagę porażek oraz trudnych sytuacji w życiu sprawiających zmianę naszego sposobu myślenia a często postrzegania świata wokół nas lub spraw dla nas najważniejszych dzisiaj. Bez względu na nasz charakter, czy wydarzenia w życiu osobistym lub zawodowym zawsze reagujemy źle jeśli przytrafia się nam coś złego lub dopadnie nas jakieś niepowodzenie życiowe. Bez względu na wiek spotykają nas w życiu choroby, rozpady związków lub zakończenie małżeństwa, wypadki w pracy, w domu lub komunikacyjne. Mamy problemy w pracy, czasem ją tracimy albo prowadząc własną firmę borykamy się z wieloma problemami, o których ludzie na "etatach" nie mają nawet pojęcia.
Z wiekiem nabrałam pokory do życia i wiem jedno, bez względu na to co nas spotyka należy cieszyć się każdą chwilą życia i nigdy nie poddawać!!!
✨ Powrót do Polski i chwile refleksji
W wakacje, po siedmiu latach mieszkania za granicą, wyjechałam na kilka dni do Polski. Pojechałam do mojego domu i na cmentarze rodziców, mamy oraz przyjaciółki, które odeszły podczas mojej nieobecności. Był to dla mnie czas niezwykle trudny i pełen refleksji. Powrót do rodzinnych stron, odwiedziny miejsc tak bliskich, a jednocześnie naznaczonych stratą, zatrzymały mnie na chwilę i wyłączyły z normalnego, aktywnego życia.
Poczucie pustki i świadomość, że czasu nie da się cofnąć, sprawiły, że musiałam zmierzyć się z bólem, którego nie da się opisać słowami. Ten krótki pobyt w Polsce stał się dla mnie momentem głębokiego przewartościowania, przypomnieniem jak kruche jest życie i jak ważne jest, by doceniać każdą chwilę, którą mamy.
💼 Trudne doświadczenia zawodowe
Stres i poczucie żałoby, pomimo odejścia moich bliskich osób kilka lat temu, sprawiły, że przez kilka tygodni po powrocie do UK nie mogłam wykonywać mojej ukochanej pracy. W tym trudnym momencie oczekiwałam wsparcia od ludzi w firmie, dla której pracowałam. Niestety zamiast pomocy spotkałam się z obojętnością i działaniami, które pogłębiały mój ból i stres. Pozornie dostawałam pomoc ale były to wymuszone działania, które miały przynieść dochód przede wszystkim firmie, z którą współpracowałam. W wyniku nacisków przestałam robić rzeczy, które naprawdę sprawiały mi przyjemność, w tym pisanie mojego bloga oraz angażowanie w moją nową działalność w Polsce.
Zła wola pracowników firmy dla której pracowałam, doprowadziła do tego, że w chwili, gdy zaczęłam się podnosić i odzyskiwać siły, w chwili gdy wszystko na mojej drodze zawodowej zaczynało działać i wróciła moja radość i sens pracy, odebrano mi możliwość wykonywania obowiązków zawodowych. W efekcie zostałam narażona nie tylko na straty finansowe, ale także na utratę wiary w siebie oraz olbrzymi stres. Poczułam, jakby ktoś wyrywał mi kawałek serca i zabierał możliwość zrealizowania mojego największego marzenia w obecnym momencie mojego życia!
🚗 Wypadek samochodowy – kolejna próba
Kiedy zaczęłam planować swoją dalszą drogę zawodową w nowej, lepszej firmie, los wystawił mnie na kolejną próbę. Spotkał mnie wypadek samochodowy, w którym brało udział kilka pojazdów. Nikt na szczęście poza mną nie ucierpiał. Straciłam mój ukochany, cudowny samochód, mojego wiernego towarzysza, który przez kilka lat cieszył mnie i sprawiał, że każdy dzień jazdy z nim był przyjemnością. Był to samochód z moich marzeń - ładny, wygodny, szybki jak sportowy car, dla mnie luksusowy a jego serce, 3 litrowy silnik V6 mruczał podczas jazdy do Londynu z Southampton (77 mil w jedną stronę) i sprawiał, że jazda nim to była prawdziwa przyjemność.
Niestety mój cudowny samochód po wypadku, został zabrany przez firmę ubezpieczeniową do kasacji.
Dzisiaj wiem, że został wystawiony na aukcję i ktoś go kupił. Mam nadzieję, że nowy nabywca go zreperuje i będzie cieszył się z jazdy tak jak ja. Po wypadku trafiłam do szpitala, ale na szczęście wyszłam bez poważnych obrażeń. Nie ucierpiałam bardzo fizycznie i nikt inny również nie odniósł poważnych szkód, co było dla mnie ogromną ulgą.
Mimo to problemy związane z wypadkiem wyłączyły mnie z normalnego życia na dwa tygodnie. Na szczęście moje umiejętności wyniesione z wykonywanego zawodu pomogły mi szybko i sprawnie zająć się wszystkimi formalnościami, chociaż w Anglii nie jest to proste ani łatwe.
🌅 Refleksja i nowe decyzje
Patrząc wstecz, wiem, że trzeba umieć zatrzymać się, przemyśleć, wyciągnąć wnioski i nie poddawać się. Bo gdy jedne drzwi się zamykają, inne zaczynają się uchylać, czasem w zupełnie niespodziewanym miejscu. Nawet najcięższe chwile mogą być początkiem czegoś nowego.
W wyniku tych wszystkich przeżyć przewartościowałam swoje życie i podjęłam wiele nowych decyzji dotyczących mojej przyszłości. Jedną z nich była decyzja o wyjeździe do Polski na Święta Bożego Narodzenia.
Po siedmiu latach spędzę ten wyjątkowy czas z trójką moich dzieci – razem, przy jednym stole.
Czuję się tak szczęśliwa, że trudno to opisać słowami. 💕😀😍
🌌 Przeznaczenie
Wierzę w przeznaczenie. Nie planowałam wyjazdu na Święta Bożego Narodzenia do Polski, a jednak los sam ułożył tę drogę. Po wypadku, chociaż nie był to jakiś poważny accident zrozumiałam, że życie jest ulotne. W chwili zderzenia jechałam bardzo powoli i pomimo to szkody były duże a wynik podwójnego uderzenia w samochód, w bok i w przód pojazdu, nadal odczuwam. Kiedy sobie wyobrażę, że jadąc autostradą moja prędkość wynosiła 70 do 90 mil na godzinę to 112 do 145 km/h i mogłam ulec wypadkowi to efekty mogłyby się skończyć tragicznie dla mnie. Kiedy emocje po wypadku opadły moja pierwsza myśl była - musze polecieć do Polski i spędzić te Święta z moimi dziećmi.
Podczas oczekiwania w szpitalu na spotkanie z lekarzem, moja córka kupowała dla mnie bilety na lot do Polski i z powrotny do UK. Do Polski było kilka biletów w tym czekało na mnie miejsce obok niej. W samolocie powrotnym zostało jedno jedyne miejsce, właśnie dla mnie i wolne miejsce w samolocie było również obok mojej córki.
To był znak, że czasem, gdy dzieje się nam coś złego, nie jest to bez przyczyny. Życie potrafi zabrać, ale też potrafi dać i często w najmniej oczekiwanym momencie. Może właśnie po to przechodzimy przez trudne chwile, aby nauczyć się doceniać to, co naprawdę ważne.
Bo każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. A gdy jedne drzwi się zamykają, inne otwierają się szeroko – prowadząc nas tam, gdzie powinniśmy być.
🌟 Podsumowanie
Pamiętaj – cokolwiek by się nie działo w Twoim życiu - NEVER GIVE UP!!!


Komentarze
Prześlij komentarz